Ludzie mawiają, że najbardziej potrzebuje urlopu ten, kto właśnie z niego wrócił. Ja dodatkowo najbardziej potrzebuję lata akurat wtedy, kiedy się kończy…

Jako że pogoda w tym roku niestety nie współpracuje, trzeba znaleźć jakieś substytuty – i tu pewnie Was nie zaskoczę: polecam otoczyć się ciuszkami i dodatkami przypominającymi lato i wakacje 🙂

Moja propozycja na dziś to oczywiście ubranie się na cebulkę, czyli mój ulubiony styl 🙂 Piękną letnią sukienkę ociepliłam lekkim białym płaszczykiem – oraz kolorem pomarańczowym (tak, tak, kolory też grzeją! 😉 ) Do tego obowiązkowe ciepłe kolanówki (ach, te mroźne wrześniowe poranki!) z zawadiackimi pomponikami, które próbują zatrzymać nastrój beztroski i zabawy modą.

A co powiecie na moje nowe buty? Ten fason to oczywiście pomysł mojej kochanej Krawcowej – strasznie mi się podoba, jest jednocześnie urokliwy, praktyczny i bezpretencjonalny. Przyznam się Wam, że tak mi się spodobały te buty, że mam ich całą kolekcję, w różnych kolorach – kiedyś Wam ją zaprezentuję 🙂

Mam nadzieję, że nie przeoczyliście mojej supertorebki, która stanowi komplet z sukienką (może wylansuję nowy trend?) – oraz mojego nowego odważnego koloru włosów, współgrającego z piękną złotą jesienią… może jeszcze nadejdzie 😉
