
Ludzie mawiają, że „Jutro” to nazwa magicznej krainy, w której znajduje się 90% ludzkiej motywacji i osiągnięć. Czy Wasze postanowienia noworoczne – np. jakże popularne „w końcu schudnę 5 kg” – też już wylądowały w tej krainie? W takim razie możemy zaczynać – uwaga, dziś polecę „po grubości” ;)

Jakiś czas temu prezentowałam Wam swój „strój na ukrycie tego i owego”. A dziś zastanawiam się: a właściwie dlaczego musimy to ukrywać? Zainspirowała mnie Ewa Farna, atrakcyjna dziewczyna, która w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” mówi tak:
„To, że mam 5 kg, a nawet 10 kg więcej, nie znaczy, że jestem otyła. Co jest nie tak, skoro mogę zmieścić się w zwykłą rozmiarówkę? Co to za chora presja? Przypuszczam, że większość dziewczyn wygląda bardziej jak ja niż jak Kate Moss (…) Jestem kobietą i jestem kobieca. Jestem dumna ze swojego ciała, bo jest proporcjonalne. Lubię je za to, że jak tyję, to tyję cała. A jak chudnę – to też cała”.

Dziewczyny, nie dajmy się zwariować! Oczywiście nie namawiam do niezdrowego stylu życia, tłustej diety i braku ruchu, ale jeśli regularnie dbamy o swoje ciało, a i tak wydaje się nam, że cały czas jest go za dużo, to może jednak warto trochę odpuścić i przestać się tym przejmować? Niech zainspiruje Was moja ulubiona wypowiedź Renaty Beger:
„Kiedy patrzę w lustro, mówię: – Renia, jesteś trochę za gruba, ale najważniejsze, że zdrowa” 😀
https://youtu.be/7PCkvCPvDXk – polecam fajną piosenkę w tym temacie 🙂
