Dziś będzie krótko, bowiem celebruję Dzień Wagarowicza 🙂 Tak, wiem, dawno wyrosłam już z wieku szkolnego, ale przecież z wiosną – jak śpiewał klasyk – znów mi ubyło lat!

Postanowiłam więc dziś zrobić sobie wagary od wszystkiego – oczywiście poza jednym: pięknym wyglądem 😉 Lecę szukać wiosny – może zwabię ją moim zielonym elementem stroju? A może „wezmę na litość” grubymi rajstopami i swetrem – bo temperatury jeszcze zdecydowanie nie wiosenne… Ale już bliżej niż dalej, na pewno już niedługo cieplejszy zawieje wiatr!
