– nucę sobie dzisiaj od rana. No dobra, z tym welonem trochę się zapędziłam – ale spójrzcie tylko na te suknie!

Nie, to jeszcze nie czas na składanie gratulacji – to na razie tylko przymiarki. Moja utalentowana Krawcowa wyszła naprzeciw moim marzeniom wystąpienia jako księżniczka na balu (np. ślubnym 😉 ) i uszyła dla mnie takie oto cuda.

Muszę przyznać, że nieźle się napracowała (choć, jak ją znam, miała przy tym sporo frajdy!)
– wszystko jest dopracowane co do najdrobniejszego szczegółu.

Do tak pięknych sukni dobrałyśmy wyszukane dodatki – oczywiście, zaprojektowane i wykonane ręcznie przez moją Krawcową 🙂

Dodam, że bielizna też jest starannie dobrana – ale akurat nie mam zdjęć z jej przymierzania, musicie uwierzyć mi na słowo 😉

Ech, jak już nadejdzie ten dzień, będę miała spory dylemat, które cudo wybrać (całe szczęście, że jeszcze nie zaginął zwyczaj przebierania się po północy!) – tym bardziej że Krawcowa się rozkręciła i zapowiada, że jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa w tym temacie.

Jak tylko powstanie kolejna suknia, od razu ją przymierzę i Wam zaprezentuję. Już nie mogę się doczekać! 🙂
