
To pewnie już ostatni miesiąc zimy – a więc ostatnia szansa na korzystanie z jej uroków. Mój sposób na wspomniane korzystanie jest taki: poluję na piękny słoneczny dzień, najchętniej z kilkustopniowym mrozem (mile widziany jest też śnieg!), organizuję fajne towarzystwo (w ostateczności może być też tylko moje 😉 ) i wybieram się w miejsce, gdzie nie dotarły smog i pługopiaskarki 😉
Oczywiście ważny jest też odpowiednio dobrany strój, czyli ciepły, wygodny oraz – nie byłabym sobą, gdyby nie pojawiło się to kryterium – cieszący oko 🙂 Na przykład taki jak ten:

Ubrałam się na cebulkę, a wszystkie ciuszki są wykonane z wysokiej jakości materiałów. Hmm, jak sobie pomyślę o mojej wspaniałej zimowej garderobie, to aż szkoda mi tej szybko przemykającej zimy!
